O Bitwie pod Warką

O Bitwie pod Warką

O Stefanie Czarnieckim napisano wiele tekstów, wydano co najmniej kilkanaście opracowań książkowych. Jego postać inspirowała malarzy, rysowników i rzeźbiarzy. Pisano o nim strofy poezji i pieśni. Jego czyny wspomina tekst hymnu narodowego. Czarniecki był jednym z najbardziej zasłużonych żołnierzy XVII w. Rzeczypospolitej i zarazem jednym z najgorliwszych polskich patriotów na przestrzeni wieków. W tej części przybliżymy historię Bitwy pod Warką.

Karol Gustaw ze swoim wojskiem cofał się do Warszawy. Chciał przejść Wisłę pod Sandomierzem. Przeszkodzili mu Polacy, którzy 30 marca opanowali miasto, zdobyli zamek i uwięzili Szwedów w widłach Wisły i Sanu. Za rzeką stały wojska Czarnieckiego wspomagane przez dragonów i marszałka Jerzego Lubomirskiego, za Sanem – armia litewska, na tyłach zaś 25 chorągwi piechoty Jacka Szemberga i Jerzego Bałabana. Osaczony Karol Gustaw słał do Warszawy listy o pomoc. Tymczasem królewski brat, książę Adolf Jan, zdecydował o wysłaniu korpusu margrabiego Fryderyka von Baden-Durlach na pomoc Karolowi Gustawowi. 27 marca wyruszyło z Warszawy w kierunku Sandomierza około 2500 żołnierzy szwedzkich. Dotarli do Janowca dopiero 3 kwietnia, gdyż po drodze napotykali na grupy powstańców. Wieść o wymarszu Szwedów z Warszawy szybko doszła do polskich oddziałów. Tymczasem 4 kwietnia margrabia Fryderyk dostał od Gustawa rozkaz natychmiastowego powrotu do Warszawy.

Czarniecki i Lubomirski postanowili większość swoich sił skierować przeciwko margrabiemu, a po rozbiciu jego wojsk wrócić nad Wisłę i walczyć z Karolem Gustawem. Rankiem 4 kwietnia chorągwie polskie wyruszyły spod Sandomierza przeciwko Fryderykowi Badeńskiemu. Ten zaś ruszył spod Janowca przez Kozienice i Warkę w stronę Warszawy.

Stefan Czarniecki już 6 kwietnia był w Zwoleniu. Tu dowiedział się o odwrocie Fryderyka. Wzmocnił natychmiast tempo marszu, by zaskoczyć tylne straże nieprzyjaciela. Dopadł Szwedów pod Kozienicami, rozbijając ariergardę złożoną z 240 rajtarów i dragonów.

Margrabia Fryderyk von Baden-Durlach, dowiedziawszy się o wszystkim, przyspieszył kroku i nocą z 6 na 7 kwietnia dotarł do Warki. Tu połączył siły z oddziałem Rittera, który ciągnął od Radomia z kilkuset wozami łupów. Przez całą noc Szwedzi przeciągali swe tabory mostem na Pilicy. Nie doceniali szybkości polskiej jazdy, liczyli, że zdążą jeszcze ujść z łupami. W tym czasie Stefan Czarniecki poczekał w Kozienicach na przybycie chorągwi Jerzego Lubomirskiego, a następnie zdecydował się na nocny pościg. Rankiem 7 kwietnia margrabia Fryderyk kazał zerwać most na Pilicy i ruszył do Warszawy. O świcie jednak wojska Czarnieckiego dotarły na przedpola rzeki. Wiosną Pilica wyglądała groźnie. To mieszkańcy okolicznych wiosek pomogli polskim żołnierzom znaleźć dogodny bród do przeprawy przez rzekę. Czarniecki szybko podjął decyzję o przeprawie na drugi brzeg. Na czele wojska pojawił się osobiście i, jak pisał potem do królowej, aby dać wojsku przykład, sam rzucił się w rzekę!

Bitwa pod Warką, J. Chrościewicz, 1880 r. olej na płótnie, wł. Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego w Warce

Czarniecki i Lubomirski najpierw sforsowali rzekę, a następnie zlikwidowali straże szwedzkie w okolicy Winiar i przy moście. Czarniecki postanowił stoczyć bitwę na otwartym polu. Szwedzi przemknęli już na odległość ok.6 kmod miasta, niedaleko wsi Piaseczno. Fryderyk Badeński nie miał wyjścia, musiał podjąć wyzwanie. Część wojsk ustawił pod lasem. Lubomirski wystawił do bitwy 3 chorągwie husarii i lekką jazdę. Pofałdowana równina, leżąca na północ od Warki nadawała się do działań kawalerii. W okolicznych lasach czekali już chłopi. Decydujące starcie rozegrało się na płaskim polu, ograniczonym od wschodu i północy lasem, od zachodu strumykiem, od południa wsią Piaseczno. Jako pierwszy na nieprzyjaciela uderzył Lubomirski. Silny ogień Szwedów powstrzymał pierwsze natarcie. Potem na czele stanął Czarniecki i ostro ruszył do walki. W centrum natarcia wodzowie zgrupowali całą husarię, a na skrzydłach lekką jazdę i dragonów. Bitwa trwała około 2 godziny. Ten atak złamał wroga. Na koniec wkroczyli chłopi. Podpalili trawy i krzewy. Gryzący dym zmusił ostatnich dragonów do wyjścia z lasu na otwarte pole. Poszły w ruch cepy, kosy i widły.  Do późnego wieczora chorągwie polskie goniły rozproszonych żołnierzy szwedzkich aż pod Ujazdów. Fryderyk schował się w Czersku, w ruinach zamku. Nocą z 7 na 8 kwietnia zwycięskie oddziały zaczęły wracać do Warki z wieloma jeńcami i obfitymi łupami.

Bitwa miała poważne znaczenie operacyjne i moralne. Była uwieńczeniem zwycięskiej kampanii zimowo-wiosennej Stefana Czarnieckiego, umożliwiała stronie polskiej przeniesienie działań do centralnej i północnej Polski. Ujawniła wielkie znaczenie współdziałania wojska z ludem. Najeźdźca po raz pierwszy poniósł klęskę w otwartej bitwie. Zwycięstwo przywróciło narodowi wiarę w wartość polskiego żołnierza.

Zwycięstwo wareckie na pewno było istotne dla odbudowującej swoje morale armii koronnej i miało znaczenie psychologiczne dla jej żołnierzy. Po raz pierwszy od początku wojny polsko-szwedzkiej Polacy pokonali w polu niezwyciężoną armię Karola X Gustawa. (..) Warka zasługuje na szczególną uwagę, gdyż jest to jedyna bitwa, w której pokonaliśmy Szwedów w dobie „potopu” – pisał prof. Mirosław Nagielski.

Potem Stefan Czarniecki wyprawił się do Danii. Zapisał chlubne karty żołnierskie w wojnach z Rosją i Kozakami. Ranny w bitwie pod Stawiszczami, zdążył jeszcze odebrać buławę polną koronną. Zmarł w drodze do Lwowa 16 lutego 1665 r. w Sokołówce. Śmierć zasłużonego Hetmana w skromnej chacie, z ulubionym rumakiem u boku, została owiana legendą, przekazywaną przez pokolenia z ust do ust. Uroczysty pogrzeb zgotowano Czarnieckiemu 8 marca 1665 r. w Warszawie. Potem ciało Hetmana spoczęło na zawsze w rodzinnej Czarncy, w kościółku pw. św. Floriana, fundowanym przez Czarnieckiego. Epitafium Stefana Czarnieckiego w Czarncy odsłonięto dopiero 5 maja 1907 roku.

Hetman Czarniecki był nieprzeciętnym żołnierzem, mistrzem wojny podjazdowej, człowiekiem twardym i odpornym na ból, wytrzymałym na trudy, głód i brak snu. Ranny na polu bitwy, zalany krwią, potrafił wydawać rozkazy. Niekiedy okrutny, surowo karał wszelkie nieposłuszeństwa żołnierzy. Do wszystkich urzędów i tytułów doszedł ciężką pracą.  Mówił o sobie: Jam nie z soli ani z roli, ale z tego co mnie boli wyrosłem.

Henryk Sienkiewicz, w liście nadesłanym na uroczystość odsłonięcia epitafium Stefana Czarnieckiego w Czarncy 5 maja 1907 r. napisał m.in.:

Zostawił on dla nas niezapomnianą naukę, że na ratunek Ojczyzny nigdy nie jest za późno i że z upadku zawsze podnieść ją można. Insze czasy i nie orężem, ale pracą, nauką i oświatą ludu należy dobijać się dobrobytu (…) By jednak zwyciężyć, by wiek niedoli w wiek błogiej pomyślności i swobody przemienić, trzeba tak wierzyć, w Boską i dziejową sprawie­dliwość, taką mieć nadzieję w lepszej przyszłości i tak kochać Ojczyznę, jak wierzył, ufał i kochał Stefan Czarniecki.

Portret Stefana Czarnieckiego, Leon Kapliński, olej na płótnie, 1863, Muzeum Narodowe w Krakowie, za: Wikipedia.pl


← O ikonografii Stefana Czarnieckiego O Stefanie Czarnieckim, bitwie i pomniku słów kilka… →

O autorze

Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego
Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego

Samorządowa instytucja kultury Powiatu Grójeckiego, historyczno-biograficzne muzeum zorganizowane w pałacu Pułaskich na Winiarach, poświęcone polsko-amerykańskiemu bohaterowi Kazimierzowi Pułaskiemu i emigracji do USA. tel/fax: 48/667 22 67, www.muzeumpulaski.pl

Komentarze z Facebook

Dodaj komentarz

Musisz być zalogowany, by móc komentować.